Może myślisz, że odpowiedź to "pozbyć się rzeczy"? Najlepiej natychmiast?
Nie do końca.
Pozbywanie się rzeczy jest ważnym krokiem, oczywiście, ale pierwszym krokiem jest zaprzestanie (czy też znaczące ograniczenie) kupowania.
Nie kupuj rzeczy, których nie potrzebujesz.
Nie kupuj rzeczy, które już masz.
Nie kupuj rzeczy, bo są w promocji.
Nie kupuj rzeczy, bo Ci się spodobały (szczególnie u kogoś).
Nie kupuj rzeczy, bo Ci się nudzi.
Skoro masz w domu kupkę/półki książek w kolejce do przeczytania po co Ci kolejna?
Jeśli w łazience czekają trzy balsamy (albo jak u mnie - 21), bo ładne opakowanie, bo prezent, bo pięknie pachnie... nie kupuj kolejnego tylko dlatego, że jest w promocji.
Najgorsze jest gdy nie masz świadomości, co już masz w domu i za każdym razem w sklepie wkładasz do koszyka te same rzeczy, które już wypełniają Twoje półki.
Dlatego do tego pierwszego kroku prowadzi krok zerowy - stwórz listę antyzakupów.
Co powinno się na takiej liście znajdować? To, co już masz w nadmiarze (według mnie nadmiar to powyżej jednego opakowania). Zapisz tę listę na telefonie, noś w portfelu czy w notesie, modyfikuj ją według potrzeby, a przede wszystkim stosuj się do niej i naprawdę nie kupuj tego, co jest na niej wymienione, a zauważysz, że z portfela odpływa Ci mniej pieniędzy, a na półkach pojawia się trochę więcej miejsca.
Może zainspiruje Cię coś z mojej listy antyzakupów?
- Kosmetyki: maseczki, balsamy, odżywki do włosów, lakiery do paznokci
- Artykuły papiernicze: zeszyty, notesy, długopisy, ołówki, zakreślacze, malutkie karteczki do zaznaczania, teczki papierowe (i w sumie wszystko inne)
- Książki (niestety, eh...)
- Buty (w szczególności trampki)
- Gazety i czasopisma
- Puzzle
Ja sama stosuję ten sposób i naprawdę działa - wcześniej oczywiście też wiedziałam, że mam za dużo pewnych rzeczy, ale dopóki nie miałam ich wyraźnie wypisanych, to łatwiej było mi oszukiwać samą siebie... Jednak wypisanie ich "czarno na białym" zdecydowanie pomogło.
Z niecierpliwością czekam, aż pozbędę się nadmiaru wymienionych rzeczy i będę mogła coś wykreślić z listy, a na razie noszę ją w portfelu i ćwiczę dyscyplinę.
PS Przyjemność, którą się odczuwa mogąc wybrać taki wyczekany przedmiot jest naprawdę olbrzymia i warto na nią czekać - to zupełnie coś innego niż "kupiłam, bo zobaczyłam i zachciałam". Polecam.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak pozbywać się rzeczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak pozbywać się rzeczy. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 13 marca 2018
sobota, 19 sierpnia 2017
Co zrobić z niedobrą herbatą?
Zrobiłam ostatnio porządki na moich półkach z jedzeniem. Są to tylko trzy półki (nie licząc lodówki), ale i tak udało mi się odkryć rzeczy, które mnie zaskoczyły. Znalazłam między innymi nieszczęsną herbatę. Kiedyś wypiłam jedną, nie smakowała mi i odłożyłam opakowanie, które zostało zepchnięte w głąb półki. Popatrzyłam na herbatę i w pierwszym odruchu chciałam ją znowu upchnąć w najdalszym kącie, ale to nie byłoby rozwiązanie problemu.
Kolejną myślą było: "Wyrzucę ją. Kosztowała 2,5 zł, nie będzie dużej straty". Niestety, wyrzucanie nie leży w mojej naturze, więc i ta opcja została wyeliminowana.
I wtedy pomyślałam, że mogłabym spróbować zrobić tę herbatę. Wiem, że może nie jest to zbyt odkrywcze, ale cały czas miałam świadomość, że herbata mi nie smakowała i że mam inne, bardzo dobre herbaty, więc po co się męczyć?
Zrobiłam herbatę i była całkiem ok. Nie jest to najlepsza z herbat, które piłam, ale nie jest też tak zła, jak mi się wydawało. Piję dużo herbat, z reguły 3-5 dziennie, więc zużyję opakowanie w maksymalnie dwa tygodnie. I już, po problemie.
A gdyby herbata faktycznie była nie do przyjęcia? Spróbowałabym ją komuś rozdać. Może zasmakowałaby mojej współlokatorce? A jeśli nie? Z herbatą akurat nie ma problemu - jest mnóstwo sposobów jej pozaspożywczego zastosowania.
***
Oczywiście taka samo można postąpić z odłożonym na półkę kremem do twarzy, długopisem, który pisze nie tak jak trzeba... Krem można zużyć do dekoltu, rąk itd. Marnotrawstwo? Na pewno nie większe niż czekanie na przeterminowanie się go i wyrzucenie. Długopisu można używać do bazgrania podczas rozmów telefonicznych. Trochę kreatywności i w ten sposób można zużyć wiele rzeczy.
Owszem, to są drobiazgi, z reguły stosunkowo tanie, ale nie trzeba od razu ich wyrzucać. Żeby znaleźć takie rzeczy nie trzeba robić gruntownych porządków - czasem dokładnie wiemy, gdzie odkładamy tego typu niechciajki. Nie zajmujmy się też wszystkimi na raz, tylko powoli, pojedynczo zużywajmy rzeczy, które zajmują nam miejsce, a efekt skali spowoduje, że nasz dom stanie się czystszym, mniej zagraconym miejscem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
Końcówka balsamu, żelu pod prysznic, kremu do twarzy, podkładu... Ostatni liść laurowy w opakowaniu, 5 dkg makaronu, dżem na ćwier...
-
Po co mu tyle zabawek/książek/płyt/narzędzi/kapsli z piwa/starych ubrań/papierów? Przecież w ogóle z tego nie korzysta, a ja nawet nie mam ...
-
Mityczne 100 rzeczy, Święty Graal minimalizmu - na pewno już kiedyś wpadło Ci to w ucho. No to liczymy! Kubek - 1, talerz - 1, wide...